Fotograficzne inspiracje

Fotograficzne inspiracje

Fotografia jest u mnie od zawsze. Tak więc siłą rzeczy pojawiają się też różne fotograficzne inspiracje. Nie mam tu na myśli konkretnych pomysłów na zdjęcia. To raczej wiele wyjątkowych twórców, których zdjęcia nie tylko oglądam z przyjemnością. Każdorazowo coś mnie w nich zachwyca, zadziwia, coś imponuje. To przyjemność dla oka, ale też rzucenie sobie samemu rękawicy. Praca, by być lepszym, bardziej kreatywnym. Fotograficzne inspiracje po to właśnie dla mnie są. Pokazują, że fotografia nie ma granic. Pokazują, że można więcej, lepiej, inaczej. Dlatego właśnie lubię szukać dla siebie nowych natchnień. 

INSPIRACJE FOTOGRAFICZNE

Inspiracje fotograficzne w mojej pracy to sama przyjemność. Fajnie, że mam taką pracę, w której można łączyć przyjemne z pożytecznym. Kocham przeglądać twórczość innych fotografów, W szczególności tych niecodziennych, czasem niekonwencjonalnych. Potrafią w niezwykły sposób pokazać człowieka, przyrodę, naturę. Ich fotografie zatrzymują, wbijają w siedzenie, wywołują emocje. To dla mnie kwintesencja fotografii i coś, do czego chcę dążyć. 

Szanuję też fotografów, którzy genialnie radzą sobie z techniczną stroną fotografii. Świat lamp i ich możliwości nie ma dla nich tajemnic. Budują swoje fotografie światłocieniem w sposób perfekcyjny. 

Fotograficznymi inspiracjami dla mnie nie tylko fotografowie współcześni. Także wśród fotografów z XX w. mam swoich ulubieńców. Ich fotografie są proste, ale zachwycające w tej właśnie prostocie. 

SKĄD CZERPAĆ FOTOGRAFICZNE INSPIRACJE 

Skąd czerpać fotograficzne inspiracje? Trzeba po prostu uważnie patrzeć. Na codzienność, na ludzi, na sytuacje. Sugestie podsuwa nam życie. Czym innym jednak są pomysły na zdjęcia, a czym innym inspiracje, o których chcę tu powiedzieć. Ten tekst będzie o inspirujących mnie fotografach. O ludziach, którzy żyją fotografią. Pracują tak, że stają się wzorcem dla innych. Nie chodzi oczywiście o typowe wzorowanie się na kimś, bo można tu niebezpiecznie przekroczyć granicę plagiatu. Chodzi raczej o uczenie się czegoś nowego. O otwarcie się na inne techniki, na inną świadomość, inny odbiór rzeczywistości. Ja swoje fotograficzne inspiracje czerpię z różnych miejsc, z różnych lat, z różnych źródeł. Chciałbym więc tu trochę opowiedzieć o fotografach, którzy są z różnych powodów ważni dla mnie i mojej pracy. Dzięki nim mój zapał twórczy ciągle rośnie. 

MOJE FOTOGRAFICZNE INSPIRACJE

Moje fotograficzne inspiracje ciągle się powiększają. Znajduję kolejnych fotografów z różnych dziedzin. Od wielu z nich chciałbym się uczyć. Od wielu czerpać kolejne natchnienia. To właśnie jest piękne w fotografii. Nie jest stała, ciągle idzie do przodu. Nie tylko w kwestii sprzętowej.

Fotografia zawsze była oknem na świat. Teraz może mamy dostęp do informacji, Internet pozwala na tak wiele. Jednak część rzeczy pozostaje w ukryciu. Część nie podlega modzie. Część nie pasuje do kanonów. W fotografii tego nie ma. Przynajmniej nie w tej, którą cenię najbardziej. Dlatego zawsze moje fotograficzne inspiracje krążą wokół inności, odmienności. Jakkolwiek by tego nie rozumieć, najłatwiej pokazać piękno. Mnie fascynuje prawdziwość, czasem nawet pokazana w nietypowy sposób. 

Zapraszam więc do przeglądu fotografów, których cenię. Cenię ich za wiele rzeczy. Czasem za podejście do fotografii, czasem za umiejętności. W każdym z nich znajduję to coś, co sprawia, że są moimi inspiracjami. 

SEBASTIAO SALGADO

Brazylijski fotograf połowy XX w. Bezkompromisowy fotoreporter. Niezwykły portrecista. Tak w skrócie nazwałbym Salgado. Za co go cenię? Właśnie za to, że nie bał się trudnych i niepopularnych tematów. W genialny sposób pokazywał szarą rzeczywistość. Nie boję się stwierdzić, że jego fotografie potrafią być mistyczne. Bije z nich wrażliwość, empatia. Każda z nich skłania do refleksji i wywołuje emocje. W fotografiach Salgado jest prawda. Zwykła, obdarta z iluzji i sztuczności prawda. Czasem bolesna. Czasem to prawda, o której nie chce się słyszeć. Tam nie ma piękna, radości, kolorów. Tam jest ból, czerń, biel, ziarnistość, szarość. To cechy charakterystyczne fotografii Salgado. 

Salgado to fotograf pozostający od początku wierny sobie. Nie poddał się komercji i pędowi ówczesnych mediów. Konsekwentny, wrażliwy, genialny. Więcej mówić nie trzeba. Fotografie mówią same za siebie. To najlepsza z możliwych inspiracji. Życzyłbym sobie, żeby ktoś kiedyś poczuł to samo, oglądając moje fotografie. Do tego właśnie chcę dążyć. Pewnie nie będę nigdy, jak Salgado, ale inspiracje i marzenie trzeba mieć, by być coraz lepszym. 

JOEL GRIMES

Moja absolutna fotograficzna inspiracja. Niesłabnąca już od wielu lat. Fotograficzne guru. Tak na szybko o Joel Grimes. Od zawsze fascynuje mnie jego łatwość panowania nad kolorem. Tym bardziej że jest on daltonistą. Niesamowite, jak spójne są jego fotografie. Grimes posiada doskonałą wręcz znajomość technik malarskich i genialnie wykorzystuje je w swojej fotografii. Doskonale buduje klimat i napięcie, nawet fotografując komercyjnie. W wydaniu Grimes’a nawet fotografie sportowców mogą być piękne i ciekawe. 

Niesamowita jest też technika jego pracy. Fotografuje prosto, bez zbędnych gadżetów. Pracuje na zaledwie paru źródłach światła, a efekty, jakie uzyskuje, są fenomenalne. Grimes posiada także niezwykłą umiejętność łączenia fotografii modela z tłem. Zdjęcie wygląda, jakby było wykonane w danym miejscu. W rzeczywistości wykonanie takiej fotografii jednym strzałem jest po prostu niemożliwe. W fotografiach Grimes łączy fotografię studyjną z tłem. Łączy to nieskazitelnie, doskonale, z polotem, genialnością godną podziwu. Proporcje tła do modela. Dopasowanie kolorystyczne. Wtopienie modela w tło. Wygląda to magicznie. Tym bardziej, gdy jest się fotografem i wie się, jak trudno dobrze stopić tło z modelem. Dlatego też Joel Grimes zawsze będzie dla mnie wzorcem. Fajne jest też w nim to, jak lubi się dzielić swoją wiedzą. W dzisiejszym świecie mało kto, ot tak opowiada o tajnikach swojej pracy. Grimes to robi, dlatego wielu z fotografów chętnie korzysta z jego wskazówek. Niestety mało kto ma taki właśnie dar. Warto jednak czerpać inspiracje od najlepszych, bo taki właśnie jest Joel Grimes

JOE MCNALLY

Joe McNally to jeden z ambasadorów marki Nikon. Jest to fotograf, który w głównej mierze w swojej pracy wykorzystuje lampy systemowe. Patrząc na jego projekty, większość fotografów pewnie w tych sytuacjach użyłaby po prostu lamp studyjnych. McNally radzi sobie jednak w unikalny dla siebie sposób właśnie tymi małymi pojedynczymi lampami błyskowymi. To trochę taki fotograf studyjny bez studia. To, co tworzy na swoich fotografiach, raczej wygląda, jakby zostało dopracowane w studio, a obrobione w komputerze. Nic bardziej mylnego. McNally każde zdjęcie do perfekcji dopracowuje właśnie dzięki mistrzowskiemu podejściu do oświetlenia. 

Dla mnie jest to fotograf ilustrator. Genialnie tworzy klimat całej kompozycji, właśnie operując światłem i kolorem. Na swoich zdjęciach dosłownie maluje klimat, jaki ma w głowie. Może zrobić zdjęcie zwyczajnego modela w zwyczajnym garażu w całkiem przeciętnym samochodzie, a efekt jest spektakularny. Oglądając to zdjęcie, wydaje się, że zostało wykonane w zupełnie innym miejscu i innych warunkach. Ta jego niespotykana umiejętność modyfikacji warunków zewnętrznych lampami zasługuje na zdecydowany podziw.

Inspiracji w pracy McNally jest całe mnóstwo. Można bez końca oglądać, jak tworzy każdą fotografię. Lubię go też za lifestylowe podejście do fotografii. Za pokazywanie trudnych i niecodziennych zawodów. Wszystko, co fotografuje McNally, zyskuje niesamowity klimat właśnie dzięki genialnemu operowaniu światłem. Dla mnie to fotograficzny malarz, który z każdych warunków wydobywa 1000% możliwości. 

PETER HURLEY

Peter Hurley to fotograf, z którego czerpać mogą nie tylko inni fotografowie. Jego wiedza i podejście przydadzą się też osobom, które stają przed obiektywem. Jeśli chcesz wiedzieć, jak pozować do zdjęć, to oglądaj właśnie Petera Hurley’a. Tam dowiesz się, jak bardzo ustawienia ciała mogą zmienić Cię w obiektywie i o ile korzystniej możesz wyglądać. 

Hurley to fotograf wizerunkowy bazujący na zdjęciach typu headshot. Wydawałoby się, że to nic trudnego. Jedna osoba, komfortowe studio, do zrobienia zdjęcie, na którym modela widać tylko częściowo. Jednak nie na darmo Hurley jest liderem, jeśli chodzi o fotografie wizerunkowe. W swoich fotografiach dopracowuje każdy najmniejszy szczegół. Potrafi z twarzy, mimiki wyciągnąć wszystko. Na czym polega ta niezwykłość i dlaczego ten właśnie fotograf jest dla mnie inspiracją? 

Wystarczy popatrzeć, w jaki sposób Hurley pracuje z modelem na sesji. Instruuje, tłumaczy, pokazuje. Potrafi o milimetry zmieniać ustawienia ciała czy jego części. Okazuje się finalnie, że te właśnie milimetry zrobiły ogromną różnicę. Modele na zdjęciach Hurley’a wyglądają zawsze idealnie. Tu chodzi o to niesamowite wyczucie fotograficzne i umiejętność pracy z modelem. Pozowanie do zdjęć u Hurley’a to żmudna praca, ale dająca ogrom satysfakcji. 

LINDSAY ADLER

Linday Adler to dla mnie jedna z inspiracji, jeśli chodzi o fotografię kobiecą. Ta pani fotograf skupia się wprawdzie na fotografii modowej, gdzie zdobyła duże uznanie. Jednak jej podejście do fotografii to coś, co mnie fascynuje.

To, co w niej jest dla mnie interesujące, to różnorodność, ale jednak spójność prac. Brzmi rozbieżnie? Niby tak, jednak w fotografii ważne jest, by mieć swój styl. Jednocześnie, by zdjęcia nie były ciągle takie same. W tym właśnie Adler jest genialna. Podziwiam ją za pomysły, za kreatywność. 

„Czysty, odważny i graficzny. Prezentujący kobiecą siłę i elegancję”. Tak o swojej twórczości mówi sama Adler. I trafia tym w sedno. Jej fotograficzne portfolio jest właśnie takie. Mnóstwo w nim graficznych cięć, które tworzą ciekawe obrazy. Genialnie potrafi malować światłem. Jedno zdjęcie potrafi mieć wiele oblicz dzięki właśnie umiejętnościom modyfikacji światłem. Adler ma w głowie to, co chce zrobić, zanim w ogóle zacznie fotografować. Te wizje przekłada na zdjęcie, umiejętnie grając światłem i kolorem. Niezwykłe też są jej pomysły na kolejne portrety. Potrafi wykorzystać w fotografii niecodzienne metody, techniki czy przedmioty. Każdorazowo otrzymuje spektakularne efekty. Chciałbym, by moje fotografie też były tak różnorodne i tak niezwykłe, a jednocześnie ciągle miały mój własny styl.  

MIKE KELLEY

Jeśli chodzi o fotograficzne inspiracje w dziedzinie nieruchomości , to Mike Kelley wiedzie tu prym. Dla większości odbiorców może to będzie tylko dobre zdjęcie wnętrza czy nieruchomości. Jednak patrząc na specyfikę pracy Kelley’ego widać ile to wymaga pracy.

Mike Kelley planując zdjęcia wnętrza lub budynku rozrysowuje plan rozmieszczenia światła. Oświetla każdy szczegół, dopracowuje każdy detal. Następnie ujęcie po ujęciu fotografuje części przewidzianej całości zdjęcia. Wszystko to nakłada na siebie podczas obróbki graficznej. Efektem jest jedno zdjęcie. To zdjęcie ma klimat. Nie jest to tylko zdjęcie nieruchomości zrobione do celów np. sprzedażowych. 

W jego fotografii wszystko jest dopieszczone. Właśnie po to, by pokazać cały potencjał danego miejsca. By wydobyć z niego to, co najlepsze. Kelley pokazuje, jak trudno jest zrobić naprawdę dobre zdjęcie nieruchomości. Takie, na którym wszystko będzie dobrze widoczne. Zdjęcie, na którym nie będzie ciemnych miejsc. Tworzy wręcz doskonałe zdjęcia nieruchomości, wkładając w to mnóstwo pracy. 

Dla mnie ta pieczołowitość, zaplanowanie pracy, przemyślane ujęcia mają duży sens. Mimo iż pracy jest zdecydowanie więcej, efekty są tego warte. 

JAN SAUDEK

Jan Saudek to fotograficzny ewenement. Jest to fotograf dość specyficzny, ale genialny w swojej konsekwencji. Dobrze, że mieszka i tworzy w Czechach. Tam jednak obyczaje społeczne są trochę luźniejsze, niż np. w Polsce. W przypadku Saudka to istotne. Krótko mówiąc, Saudek głównie tworzy akty. Jednak ma zdecydowanie awangardowe podejście do tego typu fotografii. Często bywa, że nazywa się go jednak pornografem, co ja uważam za obraźliwe. Zdarza się, że fotografie uważane są za wulgarne, obrazoburcze. Saudek jest artystą i tak też pracuje i żyje. Takie są jego wizje artystyczne i im pozostaje wierny. 

Większość swoich planów tworzy w swojej własnej piwnicy, na tle całkiem brzydkiej odrapanej ściany. To tam fotografuje modeli i modelki bardzo odbiegające od kanonów piękna. Otyłe, chude, kalekie, brzydkie w ludzkim zwyczajnym rozumieniu. Tworzy obrazy przekolorowane, mocno naturalistyczne. Z pewnością jednak nie da się przejść obok nich obojętnie. 

Jest takim trochę fotografem tabu. Oglądając jego zdjęcia, nieodparcie mam wrażenie, że pokazuje to, co większości nam chodzi po głowie. Z reguły boimy się lub wstydzimy do tego przyznać. W fotografiach jest dużo naturalności lub w sumie bardziej naturalizmu. Odarte są one z piękna, jakie normalnie widujemy w fotografiach aktu i jakich się spodziewamy. 

Jan Saudek jest dla mnie ideałem, jeśli chodzi o trzymanie się swojej wizji. Często krytykowany, piętnowany, jednak ciągle tworzący w swoim klimacie. Z pewnością może być inspiracją dla niejednego fotografa. Choć pewnie dziś w dobie takiej cenzury medialnej trudno byłoby mu pokazać swoje dzieła. 

INSPIRACJE FOTOGRAFICZNE DLA FOTOGRAFA

Jak widać inspirujących mnie fotografów, jest wielu. Wiele też dziedzin, z których lubię czerpać. Interesuje mnie, jak pracują, jak osiągają swoje wizje. Lubię słuchać i oglądać o podejściu do fotografii, do pracy z modelami. To wszystko napędza mnie do dalszej nauki, do dalszego rozwoju. Dzięki temu, że tak wiele ludzi tak różnie pracuje, można rozwijać się ciągle i stale iść do przodu.

Wystarczy tylko chcieć. Popatrzeć dookoła, przyznać, że ktoś robi coś lepiej. Taka pokora przydaje się w każdej dziedzinie. Wtedy uświadamiamy sobie, jak wiele jeszcze można zrobić i jak wiele się nauczyć. Dlatego stale poszukuję nowych inspiracji, to dzięki nim mogę pracować nad sobą i swoją fotografią.